|
Uchwała nr 2/2010 W sprawie przyspieszonych wyborów prezydenckich i wyborów uzupełniających do Senatu RP.
Rada Główna Unii Polityki Realnej świadoma sytuacji politycznej i wydarzeń z ostatnich dni postanawia nie desygnować kandydata UPR na Prezydenta RP w zbliżających się wyborach, które odbędą się 20 czerwca br. Jednocześnie Rada Główna zobowiązuje Prezesa UPR do powołania Komitetu Wyborczego Unia Polityki Realnej w związku z wyborami uzupełniającymi do Senatu RP w Okręgach 15, 21 i 30.
Kilka słów komentarza:
Po krótkiej analizie sytuacji politycznej, oraz sytuacji wewnętrznej UPR, uczestnicy obrad doszli do wniosku, że należy zrezygnować z wystawiania własnego kandydata w wyborach prezydenckich. Analiza spodziewanych kosztów takiego startu w stosunku do wyniku, jaki REALNIE można by w tych wyborach uzyskać nie pozostawiała wątpliwości -byłoby to trwonienie sił i pieniędzy członków UPR. Już dziś widać, że w tej kampanii nie będzie miejsca na merytoryczne argumenty czy dyskusję programową a o wyniku wyborów zdecydują sentymenty do ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Powstrzymanie się od startu jest w tych okolicznościach ,w naszej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem. -Co do tego wśród delegatów panowała zgoda. Poważny spór rozgorzał jednak w kwestii, czy udzielić poparcia któremuś z pozostałych kandydatów (i jeżeli tak, to któremu) czy też raczej powstrzymać się od popierania kogokolwiek. Wśród argumentów jakie podnoszono, jednym z powazniejszych było realne zagrożenie przejęciem pełni włądzy w kraju przez tzw. "partię zagranicy" -czyli Platformę (która już dziś korzysta z okazji stworzonej przez ekipę ś.p. prezydenta Kaczyńskiego i skwapliwie wprowadza w życie ustawy kluczowe dla realizacji interesów tego środowiska i jego zagranicznych mocodawców). Kilku członków Rady Głównej optowało za tym, żeby udzielić poparcia kandydatowi PiS (pomimo wszelkich oczywistych mankamentów takiej kandydatury), tylko po to, by zapobiec wszechwładzy PO. Spotkało się to jednak z dość ostrym sprzeciwem i argumentem, że różnice programowe i światopoglądowe pomiędzy PiS-em i Platformą są tak iluzoryczne, że nie warto ryzykować reputacji popierając którąkolwiek z tych partii. Na co dzień widać, że rząd Platformy pod liberalnymi hasłami realizuje program eskalacji fiskalizmu na skalę większą niż postkomuniści a politycy PiS w ciągu ostatnich lat wielokrotnie dowiedli, że patriotyzm, suwerenność i interes narodowy są dla nich wyłącznie hasłami wyborczymi i pustymi sloganami. -Dość wspomnieć ratyfikację Traktatu przez prezydenta Kaczyńskiego, zablokowanie przez niego lustracji, czy delegowanie byłych członków PZPR na kluczowe stanowiska w państwie. Jednak argumentem, który ostatecznie przesądził o niepopieraniu kandydata PiS był fakt, że politycy tej partii w przeszłości notorycznie nie dotrzymywali danego słowa, zawartych porozumień i podpisanych umów koalicyjnych, co stawia pod znakiem zapytnia sens jakiejkolwiek współpracy z tym środowiskiem.
Prezes Okręgu Podlaskiego Unii Polityki Realnej Andrzej T. Jędrzejewski
|